REKLAMA
mycall


Morsy z Polski w Oslo

dzien-pierwszy-w-oslo
Dzień pierwszy Oslo

Jakoś przeżyliśmy ten dzień, było ciężko ale daliśmy radę. Wystartowaliśmy z Goleniowa zgodnie z planem o 10,40 w Oslo wylądowaliśmy o 12,10. Szybki przejazd autokarem z lotniska do hotelu, rejestracja i ruszyliśmy w miasto. Zaczęliśmy od spotkania z Panią Burmistrz w Ratuszu. Było sympatycznie, przekazaliśmy drobne upominki od władz miasta Szczecina, Polic i Województwa Zachodniopomorskiego, po czym wyruszyliśmy na poszukiwanie niezamarzniętej wody. Po drodze przeszliśmy po dachu gmachu Opery gdzie to znajduje się świetny punkt widokowy na Oslo. Niedaleko opery znajduje się kawałek plaży i to właśnie tam znaleźliśmy niezamarznięta wodę. No i tu się zaczął cel naszej podróży – kąpiel w zimnej wodzie. Było super – tak jak zawsze. Po kąpieli powrót do hotelu, krótki odpoczynek i znowu spacer po mieście – tym razem wieczorny. Teraz odpoczywamy i z niecierpliwością czekamy na jutrzejsze kąpiele. Na koniec kilka zdjęć z dnia dzisiejszego.

dzien-drugi-w-oslo
Dzień drugi Oslo

Po śniadaniu wyruszyliśmy w miasto. Dzień zaczął się bardzo sympatycznie – na malutkim lodowisku usłyszeliśmy muzykę i wystąpiliśmy przed Norwegami w spontanicznym tańcu z flagami. Wszędzie spotykamy się z oznakami sympatii – bardzo pozytywnie nastawiony do życia naród, warto tu przyjechać. Zwiedziliśmy Galerię Narodową ze słynnym obrazem „Krzyk” Muncha, następnie przeszliśmy pod Pałac Królewski zobaczyć zmianę warty. Spokojny spacer do Parku rzeźb Vigelanda zamienił się w kolejny pokaz tańca dla Norwegów przy muzyce regionalnych grajków – zrobiliśmy show. Z parku autobusem komunikacji miejskiej wybraliśmy się na półwysep Bygdoy gdzie mieliśmy zaplanowaną kąpiel. I tu niespodzianka – dołączyli do nas przesympatyczni rodacy mieszkający w Norwegii – Asia i Adam – serdecznie pozdrawiam. Wspólną kąpiel z naszymi nowymi przyjaciółmi zakończyliśmy „norweskim” grillem – parówkami w ziemniaczanym naleśniku – ciekawe doświadczenie kulinarne. Po posiłku pojechaliśmy zobaczyć skocznię narciarską Holmenkollen gdzie za parę tygodni pokażą się nasze orły. Na miły koniec dnia jeszcze wieczorny spacerek. Dzisiaj było trochę cieplej niż wczoraj – powietrze miało 0C (wczoraj -2C) – woda tak samo ciepła, raptem 0,3C. Jutro startujemy do Tromso i tam szukamy naprawdę zimnej wody.

dzien-trzeci-w-tromso
Dzień trzeci Tromso

No i wylądowaliśmy w Tromso, po krótkim locie dotarliśmy na miejsce docelowe. Po wizycie u władz miasta poszliśmy zająć się swoimi sprawami. Mamy drobne problemy techniczne bo jeden z fiordów nadgryzł nam internet i raz jesteśmy w łączności ze światem a raz nie, także może powstać opóźnienie w przekazie zdjęć. Znaleźliśmy fajną wodę, także wieczorem mieliśmy superancką kąpiel z elektrycznymi pochodniami. Część z nas oderwała się od grupy i tramwajem linowym wjechali na fantastyczny punkt widokowy. Wjazd był normalny ale zjazd już nie – okazało się, że zejście jest możliwe tylko w dwóch wersjach: albo jazda na nartach po stoku nachylonym 45% (to tylko dla odważnych, ale Iza i Hania się zdecydowały), albo zejście ścieżką po pas w śniegu – ale zabawa.

Pozostałe dni są opublikowane na łamach serwisu Wirtualna Norwegia

 

Źródło: Morsy Szczecin i Police (morswnorwegii.blox.pl)
Fot: morswnorwegii.blox.pl

Skomentuj