REKLAMA
mycall


Konsekwencje budowy farmy wiatrowej blisko ludzi

energia-odnawialna-norwegia

W kwietniu 2011 Rada Gminy Kołczygłowy podjęła uchwałę, która jest wstępem do powstania farmy wiatrowej w gminie Kołczygłowy. Obecnie wiele mówi się o pozytywach takiej inwestycji, zwłaszcza o korzyściach finansowych dla gminy. Niestety, nie mówi się o zagrożeniach, jakie niosą elektrownie wiatrowe wybudowane za oknami mieszkańców. Niniejszy artykuł przybliża ten problem.

Główny problem – zbyt bliska odległość wiatraków od domów!

Odległość najbliższego z kilkunastu wiatraków od siedzib ludzkich ma wynosić ok 500 m. Taka odległość jest zwyczajowo przyjęta w Polsce ze względu na brak uregulowań prawnych (!) i silne lobby firm stawiających farmy wiatrowe, które za nic mają zdrowie i komfort życia mieszkańców. Ponieważ prawo nie precyzuje, jaka powinna być odległość wiatraków od siedzib ludzi, pod uwagę bierze się jedynie aspekt głośności wiatraków , głośności dźwięków słyszalnych dla człowieka – pomija się najbardziej szkodliwe, niesłyszalne dla ludzkiego ucha – INFRADŹWIĘKI. Firmy stawiające wiatraki mówią o samych zaletach siłowni wiatrowych nie wspominając o wadach i zagrożeniach. Tak bliskie sytuowanie elektrowni wiatrowych koło siedzib ludzkich wynika z tego, że tak jest taniej dla firm wiatrowych, bo mają blisko do infrastruktury drogowej i energetycznej, a tym samym ponoszą mniejsze nakłady finansowe, niż gdyby budowali elektrownie na odludziu. Luki w polskim prawie umożliwiają tym firmom taki proceder.

Tymczasem w zachodniej Europie i w innych miejscach świata, gdzie energię wiatrową pozyskuje się od wielu lat, minimalne odległości od zabudowań ludzkich od pojedynczej turbiny wiatrowej są o wiele większe i wynoszą nie mniej niż 1500 m (Francja), 1900 m (Holandia), 2000 m (Wielka Brytania, Niemcy- Bawaria), 3200 m (USA), a gdy sąsiadem jest cała farma wiatrowa, odległość jest jeszcze większa. Obecnie w krajach takich, jak np. Dania, nie buduje się elektrowni wiatrowych na stałym lądzie właśnie z powodu protestów mieszkańców, którzy po kilkudziesięciu latach życia w takim sąsiedztwie głośno (i skutecznie) domagają się likwidacji farm wiatrowych. Nowe farmy budowane są w morzu, nawet kilkanaście kilometrów od wybrzeża. Podobnie rzecz ma się w Niemczech.

Prowadzone na przestrzeni lat badania wpływu elektrowni wiatrowych na zdrowie ludzi, jak również masowe protesty społeczności sąsiadujących z wiatrakami, spowodowały, że odchodzi się od instalowania farm w sąsiedztwie ludzi, a wręcz przenosi się je na pełne morze (Dania, Szwecja, Norwegia, Niemcy). Dlaczego w Polsce będącej członkiem Unii Europejskiej tak drastycznie zaniżana jest dozwolona odległość wiatraków od siedzib ludzkich w porównaniu do pozostałych państw Unii?

Obecnie w Polsce silnie promuje się pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, a więc także z farm wiatrowych, niestety pomijane są negatywne skutki, jakie wywołują wiatraki na zdrowie ludzi, na przyrodę, a także faktyczne kalkulacje finansowe pozyskiwania energii wiatrowej. Jednocześnie, wraz z upowszechnianiem się elektrowni wiatrowych w Polsce, rośnie świadomość społeczna odnośnie zagrożeń, jakie te elektrownie niosą.

Ze względu na wpływ elektrowni wiatrowych na zdrowie wymienia się trzy główne zagrożenia:

INFRADŹWIĘKI – Infradźwięki to bardzo długie fale wytwarzane przez wiatraki prądotwórcze. Są one niesłyszalne dla ludzkiego ucha i rozchodzą się w promieniu nawet powyżej 10 kilometrów! Ujemne skutki oddziaływania na organizm ludzki fal infradźwiękowych wytwarzanych przez wiatraki potwierdzają międzynarodowe zespoły naukowców. Żadne ekrany czy mury nie chronią przed rozchodzeniem się infradźwięków, jedynym sposobem jest oddalenie się od ich źródła.

W raporcie z 2010r. pt.”Elektrownie wiatrowe a zdrowie” pod kierunkiem prof. dr hab. n. med. Marii Podolak-Dawidziak, kierownika Katedry i Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Akademii Medycznej we Wrocławiu, członka Komitetu Patofizjologii PAN, opracowanym w oparciu o wyniki badań francuskich, amerykańskich, szwedzkich, holenderskich, brytyjskich, portugalskich i nowozelandzkich, przedstawiono groźne skutki długoletniego oddziaływania elektrowni wiatrowych na zdrowie. W wyniku długotrwałego przebywania w sąsiedztwie turbin wiatrowych dochodzi do bardzo poważnej choroby, patologii ogólnoustrojowej, zwanej chorobą wibroakustyczną (Vibroacoustic Desease VAD).

Początkowe objawy po 1 roku do 4 lat przebywania w pobliżu pracującego wiatraka to: zaburzenia nastroju, migreny, depresja, agresywność, irytacja, nietolerancja na hałas, zaburzenia równowagi, uporczywe infekcje narządów oddechowych, bronchit, uszkodzenia pęcherzyków w oskrzelach i płucach.

4 10 lat patologia całego organizmu rozprzestrzenia się na wiele organów powodując: osłabienie układu odpornościowego, alergie, patologie kardiologiczne, w tym gęstnienie osierdzia, padaczka, bóle kręgosłupa i w klatce piersiowej.

Ponad 10 lat bóle głowy, bóle stawów, silne bóle mięśni, wrzody żołądka i dwunastnicy, zespół jelita nadwrażliwego, obniżenie ostrości wzroku, krwawienia z błony śluzowej nosa, spojówek, narządów układu pokarmowego oraz hemoroidy.

Patologie neuropsychiatryczne: zmniejszenie zdolności poznawczych, obniżenie zdolności zapamiętywania, pogłębione zaburzenia psychiczne, zaburzenia neurologiczne charakterystyczne dla rozległego uszkodzenia mózgowia ( podobne do objawów choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i AIDS).

Przyczyną tych wszystkich chorób są zmiany na poziomie molekularnym w komórkach wywoływane przez infradźwięki i dźwięki o niskich częstotliwościach.

HAŁAS – inwestorzy twierdzą, że hałas turbin oraz przecinających powietrze z prędkością 150km/h skrzydeł wiatraka jest mitem, jednocześnie przyznając, że w odległości 350m od turbiny natężenie dźwięku wynosi 40dB (źródło: Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej) Według innych źródeł jest to 500m. 40dB to hałas porównywalny do odgłosu darcia papieru lub normalnej rozmowy. Wyobraźmy sobie odgłosy o tym natężeniu słyszane co 3 sekundy (obrót śmigieł wiatraka), w sposób monotonny, ciągły, przez całą dobę!

EFEKT MIGOTANIA CIENIA – Obracające się łopaty wirnika turbiny wiatrowej rzucają na otaczające je tereny cień, powodując tzw. efekt migotania, który na dłuższą metę jest uciążliwy dla mieszkańców, na których siedziby pada cień wiatraka. Z efektem migotania cieni mamy do czynienia głównie w krótkich okresach dnia, w godzinach porannych i popołudniowych, gdy nisko położone na niebie słońce świeci zza turbiny, a cienie rzucane przez łopaty wirnika są mocno wydłużone. Jest to szczególnie zauważalne w okresie zimowym, kiedy kąt padania promieni słonecznych jest stosunkowo mały. Z powodu uciążliwości migotania w Niemczech i Belgii wprowadzono regulacje prawne, zgodnie z którymi gospodarstwa domowe i biura znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie elektrowni wiatrowych mogą być narażone na efekt migotania cieni maksymalnie przez 30 godzin w ciągu roku i 30 minut dziennie, przy założeniu najbardziej pesymistycznego scenariusza, a więc wciąż bezchmurnego nieba. W Polsce nikt się takimi szczegółami nie przejmuje.

INNE NEGATYWNE SKUTKI WYBUDOWANIA FARMY WIATROWEJ

ŚWIATŁA OSTRZEGAWCZE od zmroku aż do świtu zmuszeni będziemy znosić migające nad głowami czerwone lampy ostrzegawcze. Słowem całą dobę będziemy mogli cieszyć oczy skutkami dewastacji krajobrazu.

ZESZPECENIE KRAJOBRAZU wprowadzenie szpecących, monumentalnych siłowni do naszego otoczenia spowoduje, że nasza gmina nie będzie już jawić się jako oaza nieskażonej przyrody, słowem utracimy atut, którym do tej pory mogliśmy się szczycić niepowtarzalną wartością przyrody Parku Krajobrazowego Doliny Słupi i pięknem wiejskiego krajobrazu.

SPADEK CEN NIERUCHOMOŚCI nikt nie będzie chciał osiedlać się przy tak uciążliwym sąsiedztwie. Spadnie popyt na działki budowlane w promieniu co najmniej kilku kilometrów, a mając w perspektywie co najmniej kilkudziesięcioletnią obecność wiatraków, straty z tego tytułu będą naprawdę spore, zwłaszcza, że świadomość społeczeństwa na temat zagrożenia ze strony wiatraków stale rośnie.

ZAGROŻENIE DLA PTAKÓW I NIETOPERZY ptaki i nietoperze, a więc gatunki chronione, będą rozbijać się o łopaty wiatraków. Zniszczone zostaną lokalne siedliska ptaków. Straty dla ekosystemu będą bardzo duże.

OSŁABIENIE SYGNAŁU TELEWIZJI ANALOGOWEJ I TELEFONII KOMÓRKOWEJ sąsiedztwo wiatraków zakłóca fale radiowe.

Czy budowa farmy wiatrowej spowoduje spadek cen prądu? Odpowiedz jest jednoznaczna- nie. WRĘCZ PRZECIWNIE. Z biegiem lat, w miarę przybywania farm wiatrowych w Polsce, cena prądu będzie rosła. Koszt produkcji prądu przez turbiny wiatrowe jest bowiem 3x większy od kosztu produkcji prądu przez elektrownie konwencjonalne, a jego wyprodukowanie jest możliwe dopiero przy znacznych dopłatach z naszych podatków. Z wyliczeń brytyjskiej Państwowej Izby Kontroli (The National Audit Office) wynika, że rozwijanie energetyki wiatrowej jest najdroższym ze znanych sposobów redukcji poziomu dwutlenku węgla w atmosferze.
Dlaczego tak jest? Bardzo kosztowne jest wyprodukowanie samych wiatraków (są one zrobione z drogich tworzyw), wiatr jest niestabilnym źródłem energii i konieczne jest utrzymanie drogich rezerw w razie przerw w produkcji energii spowodowanych brakiem wiatru (zatem niestabilność wiatru wymusza ciągłą pracę elektrowni węglowych), nie ma sposobów na magazynowanie nadmiarów energii uzyskanych w wietrzne dni, a fluktuacje napięcia i natężenia prądu w sieci prowadzą do częstych przerw w dostawie prądu. Niemcy mają obecnie prawie 20 tys. turbin wiatrowych, które mogłyby produkować nawet 15 % całkowitego zapotrzebowania na energię elektryczną, ale w związku z wymienionymi powyżej powodami pokrywają zaledwie 3 %.

Czy farmy wiatrowe są ekologiczne? Konieczność utrzymywania zapasów mocy w postaci elektrowni węglowych, gazowych bądź jądrowych, włączanych w razie przerw w produkcji energii wiatrowej, może nawet przyczynić się do zwiększonej emisji dwutlenku węgla do atmosfery.
Kilka miesięcy temu wpływowy niemiecki tygodnik „Der Spiegel” stwierdził, że sen o przyjaznej środowisku energii zamienia się w wysoko dotowaną z kasy państwowej dewastację krajobrazu i środowiska. Ekolodzy twierdzą, że wiatraki zaburzają lokalne ekosystemy powodując tworzenie się wokół nich wielokilometrowych martwych stref pozbawionych ptaków i dzikich zwierząt. Obwiniają elektrownie wiatrowe o to, że nie tylko zmuszają do zmiany siedlisk wiele gatunków zwierząt, ale też zabijają w dużych ilościach zagrożone wyginięciem orły, sokoły, bociany, czaple czy latające szybko i na małych wysokościach drzemliki.

Dlaczego budowa farmy wiatrowej nie opłaca się mieszkańcom? Wszystkim mieszkańcom obszaru odległego do kilku nawet kilometrów od farmy wiatrowej pogorszą się warunki i jakość życia ze względu na hałas i inne konsekwencje bliskości usytuowania elektrowni wiatrowej, zwłaszcza przez wspomniane wcześniej infradźwięki. Na kilkadziesiąt lat, a praktycznie na zawsze, zostanie zablokowana w tym rejonie możliwość zmiany przeznaczenia gruntów rolnych na budowlane, bowiem tereny zajęte przez farmy wiatrowe mogą być używane jedynie rolniczo i przemysłowo. Ponadto dotychczas rosnąca w okolicy Kołczygłów wartość ziemi rolnej, budowlanej oraz budynków spadnie w istotny sposób (nawet o kilkadziesiąt procent). Dla rodzin żyjących z upraw i sadów pojawią się zagrożenie spadku ich wydajności ze względu na zachwianie ekosystemu i negatywny wpływ wiatraków na pszczoły.

Wyrażamy nadzieję, że powyższe argumenty oraz własne pogłębianie wiedzy na temat wiatraków spowoduje wzrost świadomości społeczności naszej gminy, a w rezultacie doprowadzi do zaniechania pomysłu budowy siłowni wiatrowych na terenie gminy Kołczygłowy.

Nie Dla Wiatraków Kołczygłowy
Zapraszamy do kontaktu!

adres: wiatraki2011@wp.pl
facebook: Nie Dla Wiatraków Kołczygłowy
Nasza Klasa: NIE dla WIATRAKÓW KOŁCZYGŁOWY


Fot: sxc.hu
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Skomentuj